Zmienny jest;)
I całe szczęście, gdyby nic się nie zmieniało, jakże nudno by było.
Wszystko co sobie nie dawno nakreśliłam bardzo prosto i przejrzyście runęło. Wiedziałam że tak będzie ale człowiek zawsze próbuje sobie stworzyć jakieś koło ratunkowe. Tym razem trochę się nałykałam wody, popluskałam, zachłysnęłam i wyszłam otrzepując się jak pies... i co najdziwniejsze spodobało mi się to;)))
Miłość znów zastukała do moich drzwi a miałam taki dobry scenariusz. Dobrze że się nie spełnił.
Zdjęcie poniżej to moje ostatnie hand made jewelry:
